Cierpliwość rodzi gulasz
Od tego momentu wystarczy tylko cierpliwość. Pozwalam sokowi zgęstnieć na małym ogniu, pod przykryciem. Jeśli woda zagotuje się za bardzo, zawsze dodaję tylko odrobinę, tak aby uzyskać gęsty, ciemnoczerwony sok, który niemal „stoi w miejscu” na talerzu. Flaki są gotowe, gdy niemal rozpływają się w ustach. Podaję je ze świeżym, białym pieczywem i marynowanymi papryczkami jabłkowymi – to mój absolutny faworyt!