Siedmioletni chłopiec dowiedział się w szkole o spragnionych dzieciach w Afryce – zaczął zbierać pieniądze, a potem zmienił życie milionów ludzi

To, co zaczęło się jako dziecięce obowiązki, przerodziło się w ruch.
Pod koniec 1998 roku Ryan zebrał dwa tysiące dolarów.
W styczniu 1999 roku wywiercono studnię w szkole podstawowej Angolo w Ugandzie. Ryan miał wtedy siedem lat. Cała wioska zyskała czystą wodę, ponieważ jedno dziecko zadało proste pytanie i nie chciało uwierzyć, że to „niemożliwe”.
Ale historia na tym się nie skończyła.
Ryan zaczął korespondować z uczniami szkoły. Wciąż pojawiało się jedno imię: Jimmy Akana, chłopiec w jego wieku. Jimmy pisał o swoim życiu – o wstawaniu o północy, żeby przynieść wodę dla ciotki przed szkołą, i o tym, jak wszystko się zmieniło, gdy pojawiła się studnia. Dzieci były zdrowsze. Frekwencja w szkole wzrosła. Godziny, które wcześniej poświęcano na przetrwanie, przywołały wspomnienia z dzieciństwa.
Ryan zapytał rodziców, czy mógłby spotkać się z Jimmym.
W 2000 roku rodzina Hreljaców wyjechała do Ugandy. Gdy ich samochód zbliżał się do wioski, Ryan zobaczył coś, czego nigdy nie zapomni.
Ludzie stali po obu stronach drogi. Dzieci, starsi, całe rodziny. Idąc, wołali jego imię: Ryan Hreljac. Chłopiec, który przyniósł im wodę.
Miał osiem lat, był w środku świętującego tłumu i wtedy po raz pierwszy naprawdę zrozumiał wagę tego, co zrobił.
Wiele historii kończyło się w tym miejscu. Piękny moment, zachowany na zawsze.
Ryan się nie zatrzymał.
W 2001 roku, w wieku dziesięciu lat, z pomocą rodziny założył Fundację Studni Ryana. Nie jako symbol. Jako prawdziwą, świadomą, autentyczną organizację.
Podczas gdy inni nastolatkowie z trudem odnajdywali się w nowej rzeczywistości, Ryan podróżował do obszarów projektowych, przemawiał na konferencjach i zgłębiał wiedzę o polityce wodnej i zrównoważonym rozwoju. Studiował rozwój międzynarodowy i nauki polityczne na uniwersytecie. Po ukończeniu studiów wrócił do fundacji – nie jako atrakcja, ale jako kierownik projektu, a następnie dyrektor wykonawczy.