Nieoczekiwana propozycja
Stodoła była dużym drewnianym budynkiem, w którym trzymano narzędzia, worki z kawą i kilka zwierząt. Joaquim zamknął drzwi, zapalił lampę naftową i usiadł na stołku.
Długo obserwował Beneditę, zanim zadał jej proste pytanie:
"Czy umiesz czytać?"
Ona nie odpowiedziała.
Spróbował ponownie:
"Czy wiesz jak walczyć?"
Tym razem coś błysnęło w jego oczach. Prawie nic, ale wystarczająco, by Joaquim to zauważył.
Poszedł po duży nóż myśliwski, chwycił go za metalową część i wyciągnął w jego kierunku rękojeść. Benedita go nie wzięła. Spojrzała na niego podejrzliwie.
Joaquim położył ostrze na ziemi, między nimi, i cofnął się o krok.
Wyjaśnił jej, że nie chce jej skrzywdzić ani wysłać na pole. Miał inny plan, ale potrzebował, żeby mu trochę zaufała, przynajmniej na dziś wieczór.
Potem opowiedział jej swoją historię. Dziesięć lat wcześniej miał jedynego syna, Vicentego, inteligentnego i odważnego chłopca. Pewnego dnia, wracając z miasta, zostali napadnięci przez bandytów. Vicente próbował bronić ojca i został dźgnięty nożem w klatkę piersiową. Zmarł w ramionach Joaquima.