Spuściła wzrok na ziemię.
Przez chwilę myślałem, że moja córka w końcu mi wyjaśni, dlaczego tak bardzo go nienawidzi.
Zamiast tego Ava pokręciła głową i odeszła, zanim zdążyłem ją powstrzymać.
Pamiętam, że siedziałem tam później, bardziej poirytowany niż zmartwiony.
Przekonałem sam siebie, że była zazdrosna lub tęskniła za swoim poprzednim życiem.
Nie miałem pojęcia, że ona już nosi w sobie lęki, których nie potrafi wyrazić.
Tydzień później Ava zniknęła. Już nigdy nie wróciła ze szkoły.
Na początku myślałem, że chce mnie ukarać.
Pomyślałam, że poszła do koleżanki i nic mi nie powiedziała, bo była zła.
Kiedy była już godzina szósta, a ona nadal nie wróciła do domu, starałem się nie panikować.
Jednak o godzinie ósmej, po przekierowaniu kilku połączeń bezpośrednio na pocztę głosową i wysłaniu wiadomości do wszystkich rodziców z mojej listy kontaktów, zacząłem odczuwać strach.
Około godziny dziesiątej przejechałem całe miasto i odwiedziłem wszystkie miejsca, do których zwykle chodziła ze swoimi przyjaciółmi.
Nikt jej nie widział.
Następnego ranka doradca zawodowy Avy zadzwonił i zapytał, dlaczego nie przyszła na pierwsze zajęcia.
W tym właśnie momencie ogarnął mnie prawdziwy strach.
Następne siedem dni wydawało się nierealne.
Prawie nie spałem, nie jadłem i każdą godzinę spędzałem na telefonie. Z każdym sygnałem serce waliło mi boleśnie w żebra.
Drugiego dnia ulotki rozdawano po całym mieście.
Czwartego dnia byłem zupełnie zagubiony, bo więcej czasu spędziłem na krążeniu niż na spaniu.
Wezwaliśmy policję, ale policjanci działali zdecydowanie za wolno, a Ryan cały czas trzymał się blisko mnie.
Część mnie to doceniła. Inna część wciąż się zastanawiała, czy ponowne zaufanie komuś nie było strasznym błędem.
Przez siedem dni cały mój świat kręcił się wokół pustego pokoju mojej córki.
Pokój Avy był nie do zniesienia.
Jej bluza nadal leżała na krześle przy biurku, a zeszyt do matematyki leżał otwarty na łóżku, dokładnie tam, gdzie zostawiła go rano przed pójściem do szkoły.
Siedziałam na jego łóżku i próbowałam jasno myśleć, gdy zadzwonił mój telefon.
Pani Carter?
To był dyrektor Matthews ze szkoły Avy.
Znaleźliśmy coś w szafce Avy. Twoje imię jest na niej.
Nie minęła nawet minuta, a już po dwunastu minutach byłem w szkole.
Dyrektor Matthews czekał na mnie przed biurem i zdawał się czuć wyraźnie nieswojo.
„Jeden ze strażników odkrył to, ukryte za kilkoma podręcznikami” – wyjaśnił, prowadząc mnie korytarzem. „Pomyśleliśmy, że powinieneś to natychmiast zobaczyć”.
Moje serce biło tak szybko, że ledwo mogłem się skupić na tym, co mówił.
Gdy otworzył szafkę Avy, od razu zobaczyłem stary telefon komórkowy leżący obok złożonej kartki papieru.
Natychmiast rozpoznałem telefon.
Już parę miesięcy temu myślałem, że Ava straciła rozum.
Na przedniej stronie notatki znajdowało się pięć słów napisanych ręką mojej córki:
„Przekaż to mojej matce”.
Moje ręce drżały, gdy to rozkładałem.
„Mamo, kiedy mnie nie będzie, obejrzyj film z garażu na moim starym telefonie. Zapisałam go, zanim zdążył go usunąć”.
Wpatrywałem się w to słowo.
Zanim zdążył ją zdjąć.
Poczułem zimny dreszcz w żołądku. Powoli w moich myślach pojawiła się twarz Ryana.
Podniosłem telefon i zdałem sobie sprawę, że nie ma kodu dostępu.
W aplikacji Galeria znajdował się film.