„Możesz odzyskać swój samochód” – powiedziałem spokojnie, wręczając jej starannie zszyty papier. „Czy mogłabyś podpisać się tutaj, aby potwierdzić, że otrzymałaś pełny zwrot kosztów renowacji?”
Jej oczy niemal wyszły z orbit.
„Co? Nie zapłacę ci!”
Wzruszyłem ramionami. „W takim razie nie masz samochodu. To takie proste”.
Jej mąż w końcu sam naprawił swój samochód. A mój? Nadal dowozi mnie na uniwersytet każdego ranka: cichy, niezawodny i tylko mój.