Rozdzierające serce: Hans (71) po 45 latach pracy nie może już pozwolić sobie na spędzenie nocy w pubie

Hans jednak się nie poddaje. Siedzenie w miejscu nie leży w jego naturze, więc szuka możliwości: może kilku dni w tygodniu na coś do zrobienia albo hobby, które się opłaci. „Siedzenie w domu na kanapie nie jest dla mnie. To wciąż poszukiwanie tego, co potrafię udźwignąć i co jest potrzebne, żeby utrzymać się na powierzchni”.

Mimo wszystko, pozostaje pełen nadziei. Jego przyjaciele mogą mieć większe środki finansowe, ale on wciąż twardo stoi za tym, co osiągnął własnymi rękami. „Stworzyłem rzeczy, z których mogę być dumny” – mówi z błyskiem w sercu. Ma nadzieję, że ludzie tacy jak on, którzy dosłownie pomogli zbudować nasz kraj, będą bardziej doceniani.

Z tą myślą w głowie, kontynuuje, zdecydowany coś z tego zrobić. „Może kiedyś znowu wzniosę toast z przyjaciółmi w pubie. Do tego czasu zrobię sobie dobrą kawę w domu i zobaczę, jak mogę sprawić, by dni były trochę przyjemniejsze” – kończy z uśmiechem i mrugnięciem oka.