W międzyczasie mężczyzna ukończył studia, jego żona uzyskała tytuł magistra, podróżowali, a potem spodziewali się dziecka. Gdy kobieta była w szóstym miesiącu ciąży, leczenie przestało działać. Urodziła się ich córeczka, a mężczyzna wkrótce potem zmarł.
Żona od tamtej pory stara się podnosić świadomość na temat tej choroby, zwłaszcza wśród młodych ludzi. Powiedziała, że jej mąż miał zaledwie 25 lat, kiedy zdiagnozowano u niego raka i przez długi czas nikt nie myślał o takiej możliwości.
Powiedział: „Lekarze nie myślą o raku u 25-latka. Ludzie mają przekonanie, że rak jelita grubego to choroba osób starszych, ale to już nieprawda”.
Podkreślił również, jak ważne byłoby dokładniejsze przyjrzenie się objawom i bardziej stanowcze żądanie wykonania testów. Powiedział: „Gdybyśmy znali objawy, naciskalibyśmy na częstsze wykonywanie testów. Ale tego nie zrobiliśmy, ponieważ nie myśleliśmy o tej chorobie”.