Więc… czy to znaczy, że nie będziesz gotować? Serio? O której będziesz w domu?
Byłem w szoku.
„Mamo?” zapytała Junie, patrząc na mnie.
„Tak, kochanie? Wszystko w porządku?”
„Płaczesz…”
O której godzinie będziesz w domu?
Dotknęłam policzka. Miała rację.
W końcu poszłam do domu i ugotowałam. Nie dlatego, że miałam na to ochotę, ale było to łatwiejsze niż tłumaczenie, dlaczego nie mogę tego zrobić.
Wszystko trwało dwa razy dłużej.
Wszystko trwało dwa razy dłużej.
Maisie zaczęła płakać, gdy tylko oddaliłam się od niej choć odrobinę. Hollis chciała „pomóc”, co oznaczało, że wierciła się dziko i jadła starty ser. Junie siedziała przy kuchennym blacie z otwartą kolorowanką i ledwo dotykała kredek.
Spojrzała na mnie uważnie.
Pewnego popołudnia miska wypadła mu z rąk i z hukiem upadła na podłogę.
Codziennie wieczorem uważnie mnie obserwowała.
„Nie powinieneś gotować” – powiedziała.
„Wiem, moja najdroższa” – powiedziałem wyczerpany.
„Dlaczego to robisz? Tata nie może ci pomóc?”
Nie miałem odpowiedzi.
Nie powinieneś gotować.
Darren zaczął pracować później. A przynajmniej tak twierdził. W dniach poprzedzających jego urodziny używał tej absurdalnie drogiej wody kolońskiej, której nie wolno mi było dotykać.
Pewnego wieczoru, gdy brał prysznic, zadzwonił jego telefon.
Za każdym razem, gdy robiłam minę, on tego nie zauważał.
Rozłączyłem się.
Do zobaczenia jutro, D?
„Co to jest?” – zastanawiałem się.
„Czujesz zapach cukru i dymu, dwie moje ulubione rzeczy…”
Jutro znowu, D?
„Wciąż myślę o wczorajszym dniu, Rach. Miło było… mieć dom tylko dla siebie.”
Powiedz mu, że musisz zostać dłużej w pracy. Chciałbym spędzić z tobą więcej czasu.
Numer telefonu nie był zapisany. Ale wiedziałem dokładnie, kim jest „Rach”. Czy był z nią, kiedy byłem na izbie przyjęć?
Odłożyłem słuchawkę, wróciłem do kuchni i wyjąłem jagnięcinę z lodówki, żeby ją zamarynować.
Numer nie został zarejestrowany.
Wieczorem przed imprezą stałam przy zlewie, czekając, aż zmywarka skończy. Z trudem udało mi się wysłać SMS-a.
Cześć Rachel, tylko potwierdzam. Jutro o 18:30. Nie mogę się doczekać, żeby nadrobić stracony czas — śmiało przynieś wino!
Pięć minut później odpowiedziała:
„Oczywiście, Amber! Bardzo się cieszę, że zostałem zaproszony.”