Dla nas smażone mięso to nie tylko posiłek, ale podstawa rodzinnego stołu. Dzieci i mój mąż mogli zjeść większą porcję w każdej chwili, ale przez jakiś czas czułam, że tradycyjny przepis wymagałby odświeżenia. Kiedy po raz pierwszy podałam im tę musztardową wersję, przy stole zapadła nagła cisza, a potem padło pytanie: „Dlaczego nie robiliście tego wcześniej?”
Od tamtej pory to nasz nowy, podstawowy przepis. Nie jest bardziej skomplikowany, nie zajmuje więcej czasu, ale lekka ostrość, jaką nadaje mu musztarda, przenosi mięso na zupełnie inny poziom.