Nauczyciel wspomniał o organizacji, która buduje studnie. Mogło to kosztować siedemdziesiąt dolarów, pomyślał. To był tylko szacunek, mający zilustrować sprawę. Nie miał pojęcia, że sadzi ziarno… w niezwykle żyznej glebie.
Po szkole Ryan zastał matkę w kuchni.
„Mamo, potrzebuję siedemdziesięciu dolarów”.
Susan Hreljac spojrzała na syna z zaciekawieniem.
„Siedemdziesiąt dolarów? Na co?
” „Na studnię. Dzieci umierają w Afryce, bo nie mają czystej wody”.
Susan widziała, że to nie jest zabawa. Dla Ryana to było realne. Mógł wypisać czek. Siedemdziesiąt dolarów to było mało, ale wystarczyłoby. Mógł dać im krótką lekcję dawania i zająć się swoimi sprawami.
Ale postanowił inaczej.
„Jeśli chcesz te pieniądze”, powiedział, „musisz sam na nie zapracować”.
Siedmioletni chłopiec dowiedział się w szkole o spragnionych dzieciach w Afryce – zaczął zbierać pieniądze, a potem zmienił życie milionów ludzi