„Pięć lat temu zdiagnozowano u mnie ciężką, nieodwracalną osteoporozę. Najpierw lekarz chciał przepisać mi leki syntetyczne (odmówiłam), potem próbował namówić mnie na zastrzyk (odmówiłam). A potem kazał mi się zgłosić, że będą mi podawać wlew co trzy lata. (Odmówiłam). Powiedziałam, że spróbuję medycyny alternatywnej. Powiedziałam mu, że dawno temu usłyszałam od bardzo starej pani, że powinnam jeść mak i olej makowy. Dał mi małą, kolorową ulotkę. Przeczytałam ją w domu, a w małej gazetce reklamowej podano, ile wapnia zawiera każdy produkt, i okazało się, że mak ma go najwięcej! Chodzi o to, że zaczęłam jeść mak, a kolejny test gęstości kości wykazał, że gęstość kości się poprawiła! Moje wyniki poprawiały się z roku na rok i teraz są idealne”.